Zapraszamy do zapisania się do naszego newslettera!
captcha 

Jesteś tutaj :

Wstecz

Co można wyczytać z naszych palców ?

Homoseksualizm, leworęczność, autyzm, dysleksja, rak piersi, a nawet uzdolnienia muzyczne. Okazuje się, że wszystko to mamy zapisane w palcach. Tygodnik "New Scientist"z 12 sierpnia 2000 roku publikuje wyniki badań dotyczących czytania z palców. 
 
Ich praca budzi zdziwienie i zaciekawienie. Według niektórych - zakrawa na szarlatanerię. Bo kto to widział, by poważni naukowcy zajmowali się wróżeniem z ręki!
Manning, Trichopoulos, Galaburda i Tortorice - to czwórka naukowców, która udowadnia, że najciemniej jest pod latarnią. Kiedy inni zgłębiają tajemnice życia za pomocą mikroskopów, laserów i elektronów - liczą geny, zaglądają do komórek, podglądają mózg przy pracy - tych czworo woła: Wyciągnij rękę! Wyprostuj palce! Spójrz na nie, a dowiesz się, czy grozi ci rak piersi lub bezpłodność. Skąd wziął się twój autyzm lub dysleksja. Czy rzeczywiście masz zdolności muzyczne lub skłonności homoseksualne.
Wszystko to - zapewniają - można wyczytać z długości dwóch palców: drugiego - wskazującego i czwartego - serdecznego. Ich proporcje - tzw wskaźnik 2D:4D - pozostają stałe przez całe życie człowieka, a ustalają się już na etapie życia płodowego.
W chwili naszych narodzin budowa ciała, temperament, iloraz inteligencji, podatność na choroby i wiele innych cech są już ustalone. Mniej więcej wiadomo, jacy będziemy. Reszta zależy od środowiska. Ale tabula rasa naszego umysłu nie dorasta do wyobrażeń Locke'a: wolnego miejsca zostało na pewno nie tyle, ile postulował autor koncepcji białej karty. W stosunku do tego, co już się z nami dokonało, zmiany, jakim możemy poddać nasz umysł i ciało, są, co najwyżej, kosmetyczne. Po pierwsze, wyciągnęliśmy takie, a nie inne losy w genetycznej loterii. Po drugie, nasze ciało poddane zostało nieodwracalnej w skutkach kąpieli hormonalnej w łonie matki.
Wiele wskazuje na to, że niektóre cechy mózgu kształtują się w odpowiedzi na męskie hormony. - "Normalnym" mózgiem jest mózg żeński, a mózg mężczyzny jest zmaskulinizowanym mózgiem kobiety. Różnice umysłowości między mężczyzną a kobietą są wywołane genami reagującymi na męskie hormony płciowe - napisał Matt Ridley w swej "Czerwonej królowej".
Testosteron - jeden z takich hormonów - maskulinizuje nie tylko mózg, ale również ciało, które inaczej pozostałoby żeńskie, i to niezależnie od genów. Poziom testosteronu u chłopców pierwszy raz wzrasta w życiu płodowym - w sześć tygodni po zapłodnieniu, a drugi raz na początku okresu dojrzewania. Jak napisali Anne Moir i David Jessel w książce "Płeć mózgu", pierwsza dawka hormonu naświetla fotograficzny negatyw, a druga go wywołuje. Pierwsza działa przede wszystkim na umysł, druga na ciało. Do tych części ciała, które kształtują się pod wpływem męskich hormonów płciowych w okresie prenatalnym, należą palce.
- Życie płodowe konkretnego człowieka to wciąż czarna skrzynka pełna tajemnic, a wskaźnik 2D:4D to dziurka od klucza, przez którą możemy zerknąć do środka - twierdzi John Manning z University of Liverpool.
- To papierek lakmusowy barwiący się zależnie od składu hormonalnego koktajlu w naszym życiu płodowym - dodaje Dimitrios Trichopoulos z Harvard University.
Dziesięć lat temu Trichopoulos wystąpił z koncepcją, że o podatności na raka piersi decyduje poziom estrogenu - kobiecego hormonu płciowego - w organizmie zarodka. Różnice w poziomie tego hormonu między ciężarnymi kobietami rasy białej i żółtej tłumaczą jego zdaniem, dlaczego córki tych pierwszych o wiele częściej zapadają na raka piersi.
Podobnie z wagą urodzeniową. Wysoka waga urodzeniowa - jeden z objawów nadmiernego wpływu estrogenu na płód - jest uznawana za istotny czynnik ryzyka w prognozowaniu raka piersi.
- Jeśli rzeczywiście stoi za tym estrogen, to wskaźnik 2D:4D może być pomocny przy ocenie zagrożenia rakiem piersi - uważa Manning. - Nie znam równie stabilnego wskaźnika antropomorficznego.
Wyniki pomiaru palców 118 pacjentek utwierdziły go w przekonaniu, że podąża właściwym tropem. - Im palec wskazujący jest dłuższy niż serdeczny, tym większe ryzyko raka piersi - podsumował.
Dwa lata temu Manning opublikował wyniki badań nad płodnością u ludzi. Stwierdził, że jeśli u mężczyzny obie dłonie nie są swym lustrzanym odbiciem - to musi się on liczyć z tym, że umrze bezpotomnie: "Jego jądra produkują mniej nasienia, a plemniki są mniej ruchliwe". Winą obarczył testosteron.
Wtedy też odkrył, że poziom hormonów płciowych odbija się na długości palców. Zauważył, że najbardziej płodni są mężczyźni, u których palec serdeczny dominuje nad wskazującym. - Jedno i drugie to zasługa testosteronu - tłumaczył. Kobiety odwrotnie - najwcześniej i najczęściej te z nich zostawały matkami, u których palec wskazujący dominował nad serdecznym. Tym razem odpowiedzialnością za obie cechy obarczył wysoki poziom estrogenu.
Kilka innych prac dowiodło, że charakter wskaźnika 2D:4D jest daleko bardziej uniwersalny i dotyczy nie tylko cech ciała, ale i ducha. Stało się to, gdy do zespołu Manninga dołączył Simon Baron-Cohen z Uniwersytetu Cambridge, który od lat badał poziom hormonów płciowych w płynie owodniowym. Razem przebadali kilkadziesiąt ciężarnych kobiet, a po roku od rozwiązania - także ich dzieci. Oceniając różnorodność dźwięków wydawanych przez niemowlęta i zdolność do nawiązywania przez nie kontaktu wzrokowego, wytypowali najbardziej - według nich - zagrożone autyzmem. Późniejsze obserwacje potwierdziły ich przewidywania. Nie to było jednak głównym celem badań. Manning i Baron-Cohen usiłowali sprawdzić, na ile wyniki badań płynu owodniowego pokrywają się z proporcjami długości palców. Zmierzyli palce 49 chorych na autyzm oraz 23 cierpiących na łagodną postać tej choroby - syndrom Aspergera.
- Uderzające, że niemal wszystkie autystyczne dzieci mają bardzo niski wskaźnik 2D:4D - powiedzieli uczeni. - O tym, że nie jest to przypadek, świadczą rezultaty pomiarów palców u dzieci z syndromem Aspergera - ich wyniki plasują się między dziećmi autystycznymi a zdrowymi. A gdy skonfrontowaliśmy to z wynikami amniocentezy (nakłucie owodni przez powłoki brzuszne celem zbadania płynu owodniowego) - związek pomiędzy autyzmem a wysokim poziomem testosteronu stał się oczywisty.
Kiedy w 1985 r. Norman Geschwind z Harvard Medical School stwierdził, że w życiu płodowym testosteron hamuje rozwój pewnych obszarów lewej, a wzmaga rozwój niektórych ośrodków prawej półkuli mózgu - tezę tę określono jako kontrowersyjną. Kiedy dodał, że może to być jedna z przyczyn dysleksji i leworęczności - uznano, że posunął się za daleko.
Honoru swego mistrza postanowił bronić student Geschwinda Albert Galaburda. Opracował model sztucznie wywołanej "dysleksji" u myszy. Niszcząc pewne rejony przodomózgowia, sprawiał, że zwierzęta przestawały rozróżniać szybko powtarzające się dźwięki. Ku swemu zdziwieniu odkrył, że reagowały tak tylko samce. - Samice - podkreśla uczony - mimo identycznych uszkodzeń, nie miały takich objawów.
Nie umniejszając roli genów, Galaburda upatruje przyczyn dysleksji w nadmiarze testosteronu w życiu płodowym myszy.
- Ten hormon ogranicza plastyczność mózgu, czyniąc samce podatnymi na uszkodzenia, które u samic "przechodzą bez echa". Wystarczy jednak wstrzyknąć mysim samicom testosteron, by i one zaczęły chorować na mysią dysleksję.
Manning aż się pali, by zaprząc wskaźnik 2D:4D do prognozowania dysleksji. - Choć jestem pewny wyniku, to z ostatecznym werdyktem wstrzymam się do końca roku - zapowiedział na łamach tygodnika "New Scientist" (nr 2248).
Udało mu się za to dowieść, że proporcje długości palców mają związek z prawo- lub leworęcznością. Wielu ludzi nie jest jednoznacznie "jednoręcznych". Niektórzy, mimo naturalnej skłonności do pisania lewą ręką, używają do tego prawej, bo tak zostali wychowani. Obawiając się, że "ukryci mańkuci" mogą zafałszować wyniki, Manning poddał wszystkich 285 badanych chłopców testowi na zręczność. Musieli w jak najkrótszym czasie przełożyć dziesięć zatyczek z jednych otworków w drugie, używając do tego raz jednej, raz drugiej ręki.
Dzieci z dominującym palcem serdecznym (niski wskaźnik 2D:4D - podwyższony poziom testosteronu u płodu) sprawniej posługiwały się lewą ręką niż te z dominującym palcem wskazującym. Manning wysnuł z tego wniosek, że cecha prawo- lub leworęczności rozstrzyga się na etapie życia płodowego i zależy od hormonów wpływających na podział ról pomiędzy półkulami rozwijającego się mózgu.
- Wtedy też kształtują się nasze preferencje seksualne - twierdzi Janel Tortorice z Rutgers University w Nowym Brunszwiku. - Kiedy dokładnie przyjrzeć się palcom lesbijek, widać, że przypominają one raczej dłonie mężczyzn niż innych kobiet: palec serdeczny góruje u nich nad wskazującym.
Po dokładniejszym zbadaniu 40 homoseksualnych kobiet uczona doszła do wniosku, że męskie proporcje dłoni idą u nich w parze z "męskimi" uzdolnieniami: w testach na wyobraźnię przestrzenną i fluencję językową wypadły podobnie jak mężczyźni.
A jak to jest z innymi zdolnościami? Okazuje się, ze i tu wskaźnik 2D:4D może być użyteczny. Skrzywienie zawodowe Manninga dało o sobie znać nawet na koncercie brytyjskiej orkiestry symfonicznej. Po występie namówił 54 muzyków na "szybki pomiar palców". U niemal wszystkich wskaźnik 2D:4D plasował się zdecydowanie poniżej średniej. A ponieważ muzyk muzykowi nierówny, Manning sprawdził jeszcze, czy pomiędzy bardziej a mniej wybitnymi są zauważalne różnice. - Są! - zapewnia. - Mistrzostwo szóstej muzy znajduje odzwierciedlenie w palcach - im większe, tym wskaźnik 2D:4D jest niższy. Czyżby więc testosteron umuzykalniał mózg - budził w nim Polihymnię? Moim zdaniem - tak, przynajmniej u mężczyzn - twierdzi Manning.
A co mają zrobić muzycy ze "zbyt długim" palcem wskazującym? Zmienić zawód? - W żadnym wypadku. Nawet jeśli wskaźnik 2D:4D zapewni sobie miejsce w panteonie diagnostyki medycznej, to raczej nie będzie brany pod uwagę przez ewentualnych pracodawców - uspokaja Trichopoulos. - Ale powinien być uwzględniany przez lekarzy - uważa Galaburda. - W pewnych sytuacjach może zastępować niebezpieczną dla płodu amniocentezę, może też się przyczynić do wcześniejszego wykrycia nieprawidłowości w rozwoju układu nerwowego dziecka.
- W żadnym razie nie należy traktować go jak wyroczni - przestrzega Tortorice. - Choć mężczyźni są generalnie wyżsi od kobiet, żaden niski mężczyzna nie zastanawia się chyba, czy nie jest przypadkiem kobietą...
 
 
Na podstawie pracy Artura Włodarskiego

Ryszard Tomaszewski